Zapraszamy do wspólnego, zimowego robótkowania. Nic nie zastąpi pary drutów bądź szydełka, kłębka włóczki i kubka goracej herbaty, kawy lub kakao, gdy za oknem piękny, biały śnieg lub wstrętna plucha, a temperatura na pewno poniżej zera. Zima jest właściwą porą roku, gdy z ochotą założymy wszelkie stworzone przez nas swetry, kurtki, czapki, szale, rękawiczki... Zaś obdarowani naszymi dziełami bliscy, zapewne ucieszą się z prezentów - bo zima, to czas na prezenty pod choinkę - serwetek dla mamy i cioci, okrycia na głowę, ręce i szyję dla bliskich sercu, przyjaciół i dzieci. To także czas na choinkowe ozdoby - szydełkowe aniołki, bombeczki, dzwoneczki, gwiazdeczki i inne drobiazgi. To jednak przede wszystkim czas, który powinniśmy choć trochę przeznaczyć na relaks, odpoczynek podczas Świąt czy ferii zimowych, a robótkowanie jest najlepsze, bo to twórcza forma terapii.
środa, 07 lutego 2007
Na czerwono

Dziś pochwalę się Wam moim sweterkiem z podójnej czerwonej Zorzy, który robiłam w grudniu. Skończony został dokładnie 8 stycznia i czekał, na choćby małą fotkę:



Zdjęcie może nie najlepsze, ale kolor całkiem podobny do rzeczywistego.
Pierwszy raz zrobiłam plisy w które wszyłam zamek (na maszynie) i efekt jest super, ponieważ sweter bardzo ładnie wygląda zarówno z zapiętym jak i odpiętym suwakiem. A to jeszcze zbliżenie wzoru:



Tył sweterka jest robiony gładko tzn *6 o.p; 1 o.l.*. Na cały sweter poszło mi niecałe 60 dag włóczki. Sweterek się super nosi, jest ciepły i nie gryzie pomimo,że jest w nim aż 30% wełny.

Pozdrawiam serdecznie bardzo zakatarzona Gosia

czwartek, 25 stycznia 2007
Udało mi się skończyć.
Udało mi sie zakończyć turkusowy sweterek z mocherku. Wyszedł mi troszke krótki i chciałam dorobić sobie jeszcze jeden wzór ażurowy na dole, ale okazało sie jest idealny dla Teściowej, więc go dostała, też jest blondynką i ślicznie w nim wygląda. A oto on:



Dół sweterka i rękawów jest wykończony ażurkiem:



Czerwony sweter też już zakończyłam (jak będą odpowiednie warunki to zrobię mu zdjęcia), więc wzięłam się za nowe dzieło:



Robie go wg opisu z "Sandry" 01/2007 model nr 9. Będzie zrobiony z miętowej Angorki na drutach nr 5 i nr 6.
wtorek, 16 stycznia 2007
Czapka dla pirata

Tuż przed wyjazdem na narty zauważyłam,że mój synek ma tylko jedną czapkę, więc pogrzebałam w koszu z włóczkami, i znalazłam resztke czarnej "Baśki" i resztkę granatowej i białej "Chmurki" oraz motej białej "Zorzy" uff. Z połączenia tych wszystkich włóczek wyszła czapka piracka, robiłam podwójną włóćzką, więc tło jest granatowo-czarne (fajnie wygląda). Druty nr 6 i trzy godzinki roboty, a synek baaaaaardzo szczęśliwy:

czapka pirata

Czapka jest więc potrójnym sukcesem: 1. zrobiłam ją w trzy godziny; 2. zrobiłam ją z resztek; 3. jest taka o jakiej marzył synek!

Czerwony sweter o którym pisałam na swoim blogu też jest już gotowy (zdążyłam przed wyjazdem wszyć zamek) więc jak tylko zrobię zdjęcia to się pochwalę.

czwartek, 04 stycznia 2007
Bolerko ukończone

Pierwszy wpis w Nowym Roku dotyczy UKOŃCZONEGO bolerka.
W okolicy wakacji pisałam,że zabieram się za bolerko dla mojej przyjaciółki (z brązowej Angorki), w żartach umówiłayśmy się,że na Sylwestra będzie gotowe :) i wyrobiłam się, dostała je w Święta. Wyszło bardzo ładnie i ślicznie leży.
Przepis na to bolerko wzięłam ze strony Oli - Kroowki

http://www.kroowka.prv.pl/

Robi się bardzo przyjemnie.
A oto bolerko:


Więcej zdjęć na moim blogu, zapraszam :

http://robotkowalnia.blox.pl/

Pozdrawiam
Gosia